
Imię Nazwisko: Marek Szymański
1. Jak zaczęła się twoja przygoda z systemem MLM?Kilkanaście lat temu spędzałem wraz z przyjaciółką wakacje we Włoszech. Poznaliśmy tam małżeństwo, niewiele starsze od nas, również z Polski. Zaprzyjaźniliśmy się i spędzaliśmy wspólnie dużo czasu. Podczas jednej z rozmów, po raz pierwszy usłyszałem tajemniczo brzmiący zwrot: „…my zajmujemy się MLM”. Kiedy nadszedł dzień powrotu do domu, zapytaliśmy ich kiedy kończą swój urlop. Jakież było nasze zdziwienie gdy usłyszeliśmy: „Nasz urlop nigdy się nie kończy, my po prostu tak żyjemy, podróżując gdzie chcemy i kiedy chcemy” Od tej pory wiedziałem już czego chcę, nie wiedziałem tylko w jaki sposób mam tego dokonać. 2. Twoje sukcesySystem MLM daje wszystkim równe szanse. Tutaj nie liczą się układy, znajomości, plecy, dobre urodzenie, czy drogie wykształcenie. Teraz wiem jak ważna jest w MLM rola dobrego sponsora. Staram się z całych sił, by ludzie którzy mi zaufali, tego zaufanie nie stracili. Miłym, małym sukcesem jest dla mnie to, że osoby, które jakiś czas temu wyśmiewały MLM i moją pracę, teraz same dzwonią i proszą o poradę i pomoc. 3. Twoje cele na przyszłośćGdy zaczynałem pracę w MLM z firmą FM Group, nie wierzyłem w to, że biznes oparty na flakonikach z perfumami może przynosić mi dochód na poziomie 10 tysięcy czy nawet więcej. Moim pierwszym celem było to, by uzyskać miesięczny dochód pasywny na poziomie 500 zł. Teraz wiem, że cel był zbyt niski. Co miesiąc podnoszę sobie więc poprzeczkę. Dzisiaj moim celem nie jest kolejny tysiąc na koncie, czy lepszy mercedes w garażu. Dzisiaj mój cel to stworzenie stabilnej grupy dobrze zarabiających liderów i dystrybutorów. 4. Twoje porażkiByło ich wiele, większe i mniejsze. Patrząc jednak z perspektywy czasu oceniam iż największą z nich było porzucenie na dłuższy czas MLM. Po zakupie próbnika od razu zacząłem pracować samodzielnie, dosyć szybko osiągnąłem poziom 12% i nastał kryzys… „Skończyli się znajomi”, przyszły miesiące wakacyjne, spadłem na niższy poziom i oceniłem, że „MLM jest do kitu, nie działa”. Mimo usilnych namów mojego sponsora zaprzestałem pracy. Straciłem półtorej roku na biadolenie… Aż resztki włosów jeżą mi się na głowie na myśl o tym gdzie byłbym teraz, gdyby nie moje zniechęcenie. 5. Co najbardziej doceniasz w MLM?Odpowiedz na to pytanie częściowo zamiera się w punkcie pierwszym. Chociaż jeszcze, podkreślam „jeszcze”, nie mogę sobie pozwolić by żyć tak jak to poznane kilkanaście lat temu małżeństwo, to wiem już dzisiaj, że taki dzień kiedyś nastąpi.To jedna z niewielu możliwości, by poświęcając na pracę tyle samo godzin w miesiącu, systematycznie zwiększać swoje dochody. 6. Kilka słów od siebieowoli staję się inną osobą. Poznaję smak życia… Wyzwalam się z kieratu systemu całodziennej pracy... Zaczynam czuć wiatr w żaglach… A wszystko to dzięki własnej pracy i zaangażowaniu. Chociaż wydawało mi się, że wiem czym jest MLM, to jednak nigdy wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z tego jakie naprawdę niesie ze sobą możliwości. Zapewne powtórzę tutaj to co pisało wielu: „Nie wystarczy się zapisać do MLM i czekać aż samo spadnie z nieba…”, „Trzeba robić swoje i nie oglądać się na innych…”, „Trzeba uparcie i systematycznie dążyć do celu…”, „Trzeba poświęcić się w 100%...” Wszystkie te działania zaowocują się jednak szybciej i z mocą dużo większą niż się możesz spodziewać.
|